Co mówią przepisy i jak należy się zachować?
Zderzenie z sarną, dzikiem czy jeleniem może przytrafić się każdemu, nawet przy zachowaniu ostrożności. Niestety, wielu kierowców w panice ucieka z miejsca zdarzenia w obawie przed konsekwencjami finansowymi. To poważny błąd. Samo nieumyślne potrącenie zwierzęcia jest kolizją drogową, za którą kierowca nie ponosi karnej odpowiedzialności. Zupełnie inaczej jest w przypadku porzucenia rannego czworonoga bez pomocy.
Zgodnie z artykułem 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt, kierujący pojazdem mechanicznym, który potrącił zwierzę, ma obowiązek w miarę możliwości zapewnić mu stosowną pomoc lub zawiadomić odpowiednie służby.
Co ważne, pomoc w tym przypadku nie oznacza bezpośredniego podchodzenia do dzikiego, rannego zwierzęcia, które w szoku może być niezwykle agresywne i zaatakować człowieka. Najszybszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest telefon pod numer alarmowy 112 lub zawiadomienie policji, straży miejskiej, straży leśnej bądź Polskiego Związku Łowieckiego. Przed wezwaniem służb należy bezwzględnie włączyć światła awaryjne i prawidłowo oznakować miejsce zdarzenia trójkątem ostrzegawczym.
Surowe konsekwencje ucieczki z miejsca zdarzenia
Niedopełnienie obowiązku powiadomienia służb po potrąceniu zwierzęcia jest wykroczeniem. Kierowca, który odjedzie i pozostawi ranną zwierzynę bez pomocy, naraża się na karę aresztu lub grzywnę wynoszącą nawet do 5000 złotych. Dodatkowo, jeśli sprawa trafi na drogę sądową, sędzia może orzec wobec kierowcy nawiązkę w wysokości do 1000 złotych na cel związany z ochroną zwierząt.
Przepisy regulują również kwestie odszkodowawcze. Kierowcy posiadający polisę tj. autocasco mogą zgłosić szkodę bezpośrednio do swojego ubezpieczyciela. W przypadku braku AC szkodę można zgłaszać w ramach OC zarządcy danej drogi, pod warunkiem jednak, że zdarzenie nie miało miejsca na odcinku oznaczonym znakiem ostrzegawczym A-18b "Uwaga na zwierzęta leśne".
Komentarze (0)