Plaga pogryzień
W minionych miesiącach w Polsce doszło do wielu incydentów związanych z pogryzieniem przez bezdomne bądź wolno biegające psy. Niektóre przypadki zakończyły się tragicznie.
Wystarczy wspomnieć o śmiertelnym w skutkach pogryzieniu 46-latka, do którego doszło w październiku ubiegłego roku. Mężczyzna został zaatakowany w lesie przez trzy psy, doznał ponad 50 ran szarpanych, a po kilku dniach zmarł w szpitalu.
Również w październiku agresywny pies (prawdopodobnie amstaff lub podobna rasa) na Saskiej Kępie w Warszawie wybiegł z posesji bez smyczy i kagańca i zaatakował spacerującą kobietę oraz jej psa. Jej terier został śmiertelnie zagryziony, a kobieta trafiła do szpitala z ranami szarpanymi.
A to jedynie wierzchołek góry lodowej. Z oficjalnych danych wynika, że w pierwszym półroczu 2025 roku ponad 5 tysięcy osób wymagało szczepień przeciwko wściekliźnie po pogryzieniu przez psy, a wcześniej, w 2024 roku, czworonogi pogryzły ludzi blisko 27 tysięcy osób.
Ogólne statystyki pogryzień pokazują, że problem jest częsty, choć nie wszystkie przypadki są wynikiem braku właściciela — czasem to psy „wolno biegające”.
Błąkające się psy niepokoją mieszkańców
I z takim właśnie przypadkiem mamy najprawdopodobniej do czynienia w gminie Strzelce w powiecie kutnowskim.
Do urzędu trafiają liczne zgłoszenia dotyczące samowolnie biegających psów. Władze apeluje o sprawowanie stałej kontroli nad zwierzętami domowymi.
- Puszczanie psów bez nadzoru właściciela, w miejscach ogólnodostępnych lub na terenach niezabezpieczonych, stanowi naruszenie obowiązujących przepisów prawa oraz stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, w tym dzieci, osób starszych oraz uczestników ruchu drogowego — alarmuje gmina.
Urząd przypomina, że właściciel psa zobowiązany jest do: zabezpieczenia posesji w sposób uniemożliwiający zwierzęciu samodzielne opuszczenie terenu, sprawowania stałego nadzoru nad psem w miejscach publicznych oraz stosowania smyczy, a w uzasadnionych przypadkach również kagańca.
Gmina zaznacza, że nie ponosi odpowiedzialności za psy przychodzące lub przebywające pod posesjami prywatnymi, na których znajdują się suki w okresie cieczki.
- Za zachowanie psa oraz skutki wynikające z braku nadzoru odpowiada wyłącznie jego właściciel. Każdy przypadek niezachowania wymaganych środków ostrożności może skutkować odpowiedzialnością wykroczeniową, w tym nałożeniem mandatu karnego lub grzywny do 1000 zł — informuje urząd — Zgłoszenia mieszkańców będą weryfikowane, a w przypadku stwierdzenia naruszeń podejmowane będą czynności zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.
Komentarze (0)