Reklama

Reklama

Strażacy zamiast karetek? Posłanka dopytuje o stan ratownictwa medycznego w powiecie kutnowskim

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: archiwum KCI

Strażacy zamiast karetek? Posłanka dopytuje o stan ratownictwa medycznego w powiecie kutnowskim - Zdjęcie główne

Strażacy zamiast karetek? Posłanka dopytuje o stan ratownictwa medycznego w powiecie kutnowskim | foto archiwum KCI

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Na łamach KCI dość często informujemy o sytuacjach, gdy z powodu braku karetek na terenie powiatu pomocy poszkodowanym udziela straż pożarna. To tzw. izolowane zdarzenia ratownictwa medycznego – takie, do których nie ma możliwości natychmiastowego zadysponowania karetki lub gdy przewidywany czas jej dotarcia jest znacznie dłuższy, niż czas dotarcia straży pożarnej. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce w minionym tygodniu. Sprawą zainteresowała się kutnowska posłanka, Paulina Matysiak.

Reklama

Zabrakło karetek, pomogli strażacy. P. Matysiak pisze do WSRM

W minionym tygodniu pilnej pomocy potrzebowała starsza kobieta, u której doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Zdarzenie miało miejsce 16 sierpnia na ul. Olimpijskiej w Kutnie. Jak wówczas informowaliśmy, na miejscu pierwsi pojawili się strażacy, ponieważ w chwili zgłoszenia nie było żadnej wolnej karetki. Ta przyjechała z Żychlina kilka minut później.

Do podobnych sytuacji dochodzi w naszym mieście regularnie. W związku z tym sprawą postanowiła zainteresować się pochodząca z Kutna posłanka Paulina Matysiak, która wysłała pismo z szeregiem pytań do Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, odpowiedzialnej za obsługę ratowniczą w powiecie kutnowskim od 2019 roku. Wcześniej świadczenia te wykonywała firma Falck.

W przesłanym piśmie Matysiak pyta o stan ratownictwa medycznego w powiecie, czyli liczbę karetek i ratowników. Parlamentarzystka zwraca też uwagę na kwestię, czy obecna liczba zespołów ratowniczych jest wystarczająca do obsługi powiatu i stawia pytania, czy nie powinno ich być więcej. Dodatkowo, dopytuje o liczbę przypadków braku dostępności karetek i ich przyczyny, a także o możliwe rozwiązania.

O odpowiedzi na postawione przez posłankę pytania na pewno poinformujemy. 

Bezmyślność mieszkańców i bezpodstawne zgłoszenia: "Odbieramy innym szansę przeżycia"

Przypomnijmy, w powiecie kutnowskim stacjonują łącznie cztery zespoły ratownictwa medycznego. Jeden specjalistyczny oraz  podstawowy w Kutnie, a także po jednym zespole podstawowym w Krośniewicach i w Żychlinie.

Czy cztery karetki na około 95 tysięcy mieszkańców powiatu to mało? Zdaniem wielu osób tak. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal w wielu przypadkach za brak możliwości dojazdu zespołu ratownictwa medycznego na czas odpowiadają sami mieszkańcy, o czym wielokrotnie w rozmowach z nami wspomninał rzecznik prasowy WSRM w Łodzi - rat. med. Adam Stępka. Wszystko działałoby sprawniej, gdyby nie bezzasadne wezwania od osób, które ze swoimi dolegliwościami spokojnie mogłyby same udać się do poradni podstawowej opieki zdrowotnej lub nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej.

W naszym mieście kilka lat temu zdarzyła się nawet sytuacja, w której ktoś wezwał karetkę do swojego jamnika. Czasem przez takie incydenty zwyczajnie brakuje karetek i o szybką pomoc pacjentom proszeni są strażacy.

- Zgodnie z prawem, dopuszczalne jest wezwanie pogotowia w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia. Pogotowie wzywa się zarówno do poszkodowanego w wyniku wypadku, jak i kiedy występują objawy groźne dla zdrowia. Do tego rodzaju objawów należą m.in. utrata przytomności, zaburzenia świadomości, nagły ból w klatce piersiowej. Konieczne będzie wezwanie karetki także w sytuacjach takich jak zaburzenia rytmu serca, nagły i ostry ból brzucha, krwotok z przewodu pokarmowego lub krwotok z dróg rodnych. Inne okoliczności, kiedy wskazane, a nawet niezbędne jest wezwanie karetki to porażenie prądem, wyziębienie lub udar cieplny. Uzasadnieniem wezwania karetki są również uporczywe wymioty. Dotyczy to zwłaszcza wymiotów z domieszką krwi. Pozostałe sytuacje wymagające wezwania karetki to gwałtownie występujący poród, zatrucie lekami, lub upadek z dużej wysokości – komentuje na swojej stronie internetowej adwokat Krzysztof Śpiewak.

Ratownicy medyczni z WSRM w Łodzi w 2021 r. zrealizowali ponad 170 tysięcy wyjazdów. Niepokojący jest fakt, że aż 56 proc. z nich nie dotyczyła stanu nagłego zagrożenia zdrowia. Wśród nich wymienić można interwencje, których powodem był kaszel, stan podgorączkowy, przewlekłe bóle pleców lub kończyn dolnych, konflikty społeczne, a także ogólne złe samopoczucie i zmęczenie. 

- Musimy pamiętać, że wzywając zespół ratownictwa medycznego do sytuacji takich jak stan po spożyciu alkoholu, przewlekłe bóle kręgosłupa, kaszel od ponad tygodnia, czy konieczność wystawienia recepty lub zwolnienia lekarskiego stwarzamy zagrożenie dla innych. Odbieramy im szansę przeżycia w sytuacji zagrażającej życiu – podkreśla rat. med. Adam Stępka, rzecznik prasowy WSRM w Łodzi. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy