Reklama

Reklama

Dziurawy dach, WF na korytarzu i matury w klasach. Wiceminister Rzymkowski grzmi ws. "Dąbrowszczaka" [ZDJĘCIA]

Opublikowano: pon, 11 kwi 2022 18:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Grzyb na ścianach, szara plandeka, a na niej kilkanaście wiaderek chroniących parkiet przed zalaniem - tak wygląda obecnie sala gimnastyczna w I LO im. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Kutnie. To efekt wichury, która pod koniec lutego zerwała część dachu z budynku szkoły. Uczniowie o WF-ie z prawdziwego zdarzenia mogą na razie tylko pomarzyć, a tegoroczni maturzyści muszą oswoić się ze świadomością, że egzaminy dojrzałości będą zdawać w salach lekcyjnych. Mimo, że od przejścia nawałnicy minęło już kilka tygodni, naprawa zadaszenia utknęła w martwym punkcie. Sprawę głośno komentuje absolwent placówki, wiceminister Tomasz Rzymkowski, który za obecny stan rzeczy krytykuje władze powiatu. W starostwie słyszymy natomiast, że to ubezpieczyciel wymiguje się od wypłacenia środków potrzebnych na remont. A ten kosztować ma aż 140 tys. zł.

Reklama

Tomasz Rzymkowski wraz ze swoim asystentem Markiem Jędrzejczakiem gościli dzisiaj w murach "Dąbrowszczaka". Tutaj, w ramach działań Ministerstwa Edukacji i Nauki, prowadzili z uczniami pogadanki na temat obecnej sytuacji na Wschodzie i agresi Rosji na Ukrainę. Jej celem jest uświadomienie młodzieży, że Polska nie musi obawiać się bezpośredniego zagrożenia ze strony Putina. 

WF-u i matur na sali gimnastycznej nie będzie

 

Przy okazji dzisiejszej wizyty uwagę wiceministra przykuł stan sali gimnastycznej, która ucierpiała w trakcie nawałnic z końca lutego. Opowiedział o tym w trakcie konferencji prasowej pod budynkiem I LO. 

- Niestety, ze zdziwieniem zaobserwowaliśmy, że nic się w tej sprawie nie wydarzyło. Pan Marek Jędrzejczak, jako radny rady powiatu kutnowskiego pytał o to na ostatniej sesji rady powiatu. Jest rozciągnięta taka plandeka, która ma chronić parkiet przed ewentualnym zniszczeniem, czuć zapach grzyba w powietrzu - zauważa Tomasz Rzymkowski - Za niecały miesiąc w murach I LO odbywa się matura. I tutaj niestety tej matury w sali gimnastycznej nie będzie, będzie w poszczególnych klasach. To jest skomplikowany proces, o którym trzeba również powiadomić Okręgową Komisję Egzaminacyjną. Dyrekcja szkoły stanęła na wysokości zadania, natomiast organ prowadzący [powiat - przyp. red] ewidentnie zawiódł - twierdzi parlamentarzysta. 

Rzeczywiście, na sali gimnastycznej zastaliśmy szarą plandekę rozłożoną na parkiecie oraz kilkanaście ustawionych na niej plastikowych wiaderek. Na korytarzu odbywały się natomiast zajęcia WF-u. 

Wiceminister apeluje, by sprawa jak najszybciej została załatwiona. Podkreślał, że młodzież na co dzień nie ma możliwości skorzystania z sali gimnastycznej, a wydarzenia szkolne, takie jak pożegnanie tegorocznych maturzystów, nie bedzie mogło odbyć się w murach I LO. A to jedynie wierzchołek góry lodowej. 

- Jeśli te działania nie zostana podjętę, to te straty będa o wiele większe niż tylko kwestia uszkodzonego dachu, bo już widać zniszczenia ścian w skutek namakania. Nienawem może też dojść do uszkodzenia parkietu, a wówczas straty będą liczone już w setkach tys. zł - ostrzega Rzymkowski.  

Wiceminister przyznaje, że w sprawie sali gimnastycznej nie rozmawiał bezpośrednio ze starostą. Wyjaśnia za to, że nawet, gdyby powiat nie dysponował wystarczającza kwotą na naprawę dachu, w pierwszej kolejności należy zgłosić się do ubezpieczyciela. Powiat może też wystapić do wojewody o środki z tytułu klęski żywiołowej, bądź do Ministsrtwa Edukacji i Nauki o zwiększenie subwencji ogólnej, o tzw. rezerwę 04, przewidzianą na tego typu sytuacje. Marek Jędrzejczak informuje z kolei, że komisja edukacji złożyła wniosek do zarządu powiatu o uruchomienie środków z rezerwy kryzysowej. 

 

Powiat nie życzył sobie wizyty wiceministra? Starosta dementuje

 

Sporym zaskoczeniem były słowa ministra, które padły pod koniec dzisiejszej konferencji, a które przekazać miała mu dyrektor "Dąbrowszczaka". 

- Starostwo nie życzyło sobie dzisiaj mojej wizyty, o czym ponformowałem wojewodę już z w ubiegły piątek. To rzecz bez precedensu, gdzie członek rządu, reprezentujący Ministerstwo Edukacji i Nauki ma być niewpuszczony do szkoły - mówił Rzymkowski. 

Doniesienia te dementuje starosta Daniel Kowalik. Włodarz powiatu jest zaskoczony słowami wiceministra.

- Jestem bardzo zdziwiony rewelacjami przedstawionymi przez posła Rzymkowskiego. Najbardziej zaskoczyła mnie informacja odnośnie "niechęci" jeśli chodzi o wizytację, gdyż jeszcze w piątek starostwo wystosowało zaproszenie skierowane do posła zaś samą konferencję p. Rzymkowski zwołał dopiero w niedzielę. Czyli dwa dni po tym jak go zaprosiłem na przekazanie sprzętu - komentuje sprawę starosta. 

Na potwierdzenie swoich słów, starosta przysyła nam skan zaproszenia. 

Tomasz Rzymkowski wyjaśnia z kolei, że niedzielna informacja wysłana do mediów przez Biuro Poselskie dotyczyła tylko konferencji prasowej, nie zaś samych odwiedzin w I LO. Przesyłam do wiadomości zaproszenie od dyrekcji szkoły z dnia 7 kwietnia, w którym znajduje się data 11 kwietnia i o takiej dacie wizyty szkoła została od razu poinformowana.

Na tym nie koniec nieporozumień. Do sprawy po raz kolejny odnosi się starosta.

- W związku z dalszym operowaniem półprawdami przesyłam ostatnie zaproszenie I LO skierowane do Pana posła Rzymkowskiego. Dalej uważam, że nieporozumienie wynika wyłącznie z braku kontaktu Pana posła z organem prowadzącym. Żywie ogromną nadzieję, że w przyszłości komunikacja będzie na należytym poziomie i będziemy unikać takich nieporozumień. Ponadto informuje, że pozostałe zaproszone osoby na dzień 14 kwietnia nie miały żadnych obiekcji - tłumaczy Daniel Kowalik.

Powiat podjął działania. Teraz wszystko w rękach ubezpieczyciela

 

Informacji w sprawie naprawy dachu udzieliła nam wicestarosta Magdalena Krupińska - Kotulska. Zapewnia, że absolutnie nie ma mowy o opieszałości władz powiatu. 

- Starostwo jest w kontakcie z Panią dyrektor i ubezpieczycielem, który jutro dokona kolejnego oglądu sali. Koszty strat, które przedstawiono zostały bowiem zakwestionowane. Wspólnym ubezpieczycielem jest Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Kwota wnioskowana to 140 tys. zł - wyjaśnia wicestarosta. 

Co do szkód wywołanych przez lutowe wichury, warto wspomnieć, że ucierpiał także ZS nr 1 im. Stanisława Staszica. Koszt naprawy wyniósł 70 tys. zł, ubezpieczyciel przyznał środki w wysokości 50 tys. zł. Starostwo złozyło w tej sprawie odwołanie, wnioskując o pełny zwrot kosztów remontu.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy