Reklama

Reklama

Lider kutnowskiej Lewicy pyta m.in. o mężczyzn czujących się kobietami. "To dyskryminacja!"

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: poglądowe-archiwum

Lider kutnowskiej Lewicy pyta m.in. o mężczyzn czujących się kobietami. "To dyskryminacja!" - Zdjęcie główne

Lider kutnowskiej Nowej Lewicy pisze o osobach transpłciowych w kontekście Narodowego Spisu Powszechnego | foto poglądowe-archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Dziś na naszych łamach informowaliśmy o startującym Narodowym Spisie Powszechnym. Sprawa budzi emocje, także wśród działaczy niektórych środowisk. Sebastian Walczak z Nowej Lewicy Kutno uważa, że Spis Powszechny jest dowodem na dyskryminację osób transpłciowych.

Reklama

- Dziś rusza Narodowy Spis Powszechny. Udział w nim jest obowiązkowy, odmowa podlega karze. Niestety, państwo zmusza część osób do podawania nieprawdziwych informacji. W spisie zastosowany jest binarny podział na płeć - wybieramy między “kobieta” i “mężczyzna” a nasz wybór jest dodatkowo weryfikowany przy pomocy PESELu. Oznacza to, że, osoby niebinarne nie mają możliwości wskazania płci pasującej do odczuwanej i osoby transpłciowe przed prawnym uzgodnieniem płci również są zmuszone skłamać – napisał w mediach społecznościowych Sebastian Walczak.

Działacz Nowej Lewicy z Kutna dodał, że Główny Urząd Statystyczny zasłania się potrzebą weryfikacji tożsamości, lecz S. Walczak uważa to za słaby argument , ponieważ dane o płci są zbierane głównie do celów statystycznych. 

- W ten sposób będą po prostu przekłamane. Mamy więc do czynienia z kolejnym przejawem systemowej dyskryminacji osób transpłciowych i niebinarnych. Dyskryminacji, której można było minimalnym wysiłkiem uniknąć. Jest to szczególnie smutne w kontekście obchodzonego wczoraj Dnia Widoczności Osób Transpłciowych, bo to nic innego jak systemowe odbieranie nam tej widoczności i wymazywanie ze społeczeństwa – twierdzi S. Walczak.

Lider kutnowskiej Lewicy na koniec pisze, że nie zbieranie danych o jakiejś grupie oznacza, że w oczach systemu ta grupa nie istnieje.  

- Tego typu zabiegi utrudniają szacowanie udziału "niepożądanych" osób w społeczności i ostatecznie umożliwiają przekłamywanie historii, np. poprzez wmawianie nam, że osoby transpłciowe nigdy w naszym społeczeństwie nie istniały i są tylko przelotną "modą" – zakończył Walczak.

Przypomnijmy – od dziś do 30 czerwca przeprowadzany będzie w Polsce Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021. Po raz pierwszy w historii jest on obowiązkowy, a odmowa wzięcia w nim udziału wiąże się z grzywną wynoszącą nawet 5 tysięcy zł.

Obowiązkową formą jest samospis internetowy (CAWI). Metody uzupełniające to spis telefoniczny (CATI) lub bezpośrednio przy pomocy rachmistrza spisowego (CAPI). Od 15 marca GUS uruchomił specjalną infolinię spisową: 22 279 99 99, gdzie można zasięgnąć wszelkich informacji na temat spisu.

O szczegółach dziś rano pisaliśmy na łamach KCI – W TYM MIEJSCU.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy