Reklama

Reklama

Podpalenie kutnowskiego sklepu: podejrzany już jest za kratkami [ZDJĘCIA]

Opublikowano: 11 sierpnia 2021 16:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia 30-latek którego prokuratura podejrzewa o podpalenie sklepu przy ulicy Łęczyckiej w Kutnie został tymczasowo aresztowany. Tymczasem właściciele sklepu przekazują informację o tym, jak można im pomóc z tym wyjątkowo trudnym dla nich czasie.

Reklama

Sąd zdecydował

Jak udało nam się ustalić, prokuratura wnioskowała o środki zapobiegawcze dla 30-letniego podejrzanego w postaci tymczasowego, trzymiesięcznego aresztowania. Wiadomo już, że sąd do tego wniosku się przychylił i mężczyzna najbliższe miesiące spędzi za kratkami.

CZYTAJ TAKŻE: Podpalenie kutnowskiego sklepu. Prokuratura: sprawca nagrywał pożar i… chciał pomagać w szukaniu podpalacza [ZDJĘCIA]

Możliwe, że będzie musiał przywyknąć do krat w oknach i codziennych kontaktów ze służbą więzienną. 30-latek usłyszał zarzut sprowadzenia pożaru, który zagrażał mieniu w dużych rozmiarach. To czyn zagrożony 10-letnią odsiadką.

Chciał pomagać szukać… podpalacza

Przypomnijmy – jak wczoraj przekazała nam prokuratura podejrzany był obecny na miejscu pożaru, obserwował akcję gaśniczą i nagrywał ją telefonem. Następnie  nagranie miał udostępniać w internecie.

- Oferował także pomoc w ustaleniu sprawców. Podczas przesłuchania w policji podał, że jest sprawcą jeszcze innych podpaleń do których doszło na terenie Bydgoszczy. Wszystko to będzie przedmiotem weryfikacji – mówił wczoraj Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi..

CZYTAJ TAKŻE: Weganie pod kutnowską ubojnią. Chcieli towarzyszyć zwierzętom jadącym na rzeź, ale… [ZDJĘCIA]

Nie można zatem wykluczyć kolejnych zarzutów stawianych mężczyźnie. Początkowo - w trakcie "pomocy" służbom - podejrzany wskazywał śledczym innnych mężczyzn.

30-latek nie jest mieszkańcem Kutna. Od pewnego czasu podróżował ze swoja partnerką po Polsce. Nocowali w hotelach, w ostatnim okresie wynajmowali pokój w pobliżu miejsca zdarzenia.

Planowane jest poddanie 30-latka badaniom sądowo-psychiatrycznym.

Tymczasem właściciele spalonego sklepu w mediach społecznościowych opublikowali wpis w którym podkreślają, że są zaskoczeni i wzruszeni słowami otuchy od tych, z którymi mają codziennie kontakt, ale również całkowicie obcych im osób. 

„Chcemy wrócić jak najszybciej, możecie nam pomóc”

Wiele osób proponuje firmie pomoc w sprzątaniu skutków pożaru, czy w samej odbudowie marketu. To jednak niemożliwe – tymi działaniami muszą zająć się firmy wyspecjalizowane w tego typu pracach. 

CZYTAJ TAKŻE: Policja komentuje zatrzymanie podejrzanego o podpalenie marketu. Grozi mu do 10 lat więzienia [ZDJĘCIA]

- Chcielibyśmy jednak skorzystać z Państwa pomocy, aby tyle pięknej energii nie poszło na marne. Zachęcamy Was więc do odwiedzin naszych sklepów przy ul. Łąkoszyńskiej, Skłodowskiej-Curie i Batorego. Robiąc codzienne zakupy realnie Nam pomagacie, dokładacie swoją cegiełkę do odbudowy sklepu przy ul. Łęczyckiej – pokreśla firma Delikatesy TDJ Ozdowscy.

Firma zapewnia, że w sklepach nigdy niczego nie zabraknie, a obsługa zawsze będzie pomocna.

- Wszystko po to, aby sklep przy ul. Łęczyckiej wrócił jak najszybciej. Jeszcze raz dziękujemy za te pierwsze dni wsparcia! –napisali właściciele.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)