Rejestracja i logowanie

[WIDEO] Kutnianka kończy przygodę z Mongol Rally 2017

Wydarzenia 21-08-2017 Autor: agKCI
6

To był bardzo długi i trudny miesiąc - codzienne awarie, upał, piach i... świetna zabawa! Tej przygody czwórka podróżników z pewnością nie zapomni do końca życia. Wśród nich była również kutnianka - Anika!

O kutniance pisaliśmy jakiś czas temu na łamach naszego portalu w artykule "Kutnianka wyruszyła w rajdzie do Mongolii". Wtedy dopiero zaczynała przygodę z ekipą Polish My Sausage. Niestety, kultowy Żuk nie poradził sobie w trudnych warunkach i 17 sierpnia ekipa oficjalnie zakończyła rajd. 

Niestety Żuk wylądował na kazachskim szrocie, ale kutnianka już zapowiada, że to nie koniec jej przygody z Mongol Rally i planuje wziąć w nim udział ponownie, tym razem z lepszym przygotowaniem i lepszym... samochodem. Trzymamy kciuki!

Więcej informacji o wyprawie znajdziecie na facebookowym profilu Team "Polish My Sausage"- Mongol Rally 2017.

komentarze (6)
Dodaj komentarz

Fajna dziewczyna z Kutnia.

Przygoda warta jest każdych pieniędzy. Jeden woli siedzieć w Kutnie i marudzić albo kupić wycieczkę do Chorwacji i byczyć się na plaży. Ja jak najbardziej popieram, kibicuję i podziwiam takich ludzi, którzy chcą czerpać z życia garściami.

Ale fajna dziewczyna!

hmmm, pewnie ,że szkoda choć i tak uważam ,że to była tylko kwestia czasu kiedy maszyna padnie, im później tym dalej zajadą, ponieważ bez zaplecza technicznego ,zamiennych pomp,resorów i czego tam jeszcze daleko sie nie zajedzie...poza tym żre to z 15l na 100 km , średnio 250 zł dziennie za 300 km więc nie mało .a zawsze to jakiś ślad w sieci ,że sie istnieje, mierne to ale zawsze jakaś tam zabawa, bo na poważnie tego chyba sami nie brali pod uwagę,ze dojada do mongolii , i tak mieli auto zostawić tam gdzie padnie i wracać .....już jeden taki był co miał leżącym rowerem objechać europe ...juz to widziałem ...i padł w czechach o ile pamiec mnie nie zmyla, poza tym miało być to na rowerze a okazało się miał silnik zamontowany więc jaka to jazda na rowerze....silnik padł na górkach i kicha , nóżki już się nie kręciły, ale ogólnie fajnie fajnie , sam lubię takie wyzwania .....emoji

Żuk miał do dyspozycji benzynę i gaz, czyli koszty były mniejsze, co więcej cena wody w Kazachstanie przewyższała cenę benzyny. W niektóych krajach Azji Środkowej mieszkańcy mają paliwo za darmo, bo jest tam tego tak dużo. Ceny na świecie nie ograniczają się tylko na takich jak w Polsce emoji O dostępnośći części lub możliwości ich naprawienia nie będzie się miało pojęcia, dopóki nie pojedzie się takim samochodek na taką wyprawę emoji Czy żuk ma coś wspólnego z Rosją? A czy Gruzja i Kazachstan też? No właśnie. Większość części było tam dostępnych. Polish my Sausage nie dokończył rajdu nie z powodu niemożliwości naprawy lecz z braku czasu, który mieli ograniczony, co zresztą można usłyszeć na filmiku powyżej. Wydaje mi się, że ich priorytetem było dotarcie do Mongolii, a nie zostawienie "miernego śladu w sieci" emoji

Zgadzam sie ,nudy

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie ktoś z forum jest zgłaszany na policję, wykrywa się ponad 80% przypadków! Większość piszących zostaje ukarana...
Czytaj także