Reklama

Reklama

''Nie wstydem jest prosić, wstydem jest się poddać'' Rozpaczliwy apel: ratujmy Lenkę!

Opublikowano: pon, 25 lis 2019 06:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Mózgowe porażenie dziecięce i niedowład czterokończynowy - to dramatyczna diagnoza, jaką usłyszeli rodzice Lenki Pawłowskiej tuż po jej narodzinach. Skutki ciężkiej walki o swoje życie 4-latka odczuwa do dziś. Aby jej pomóc potrzebny jest kolejny przeszczep komórek macierzystych. Na ten cel zbiórkę prowadzi rodzina, przyjaciele i bliscy Lenki.

Reklama

Zrozpaczona mama 4-letniej Leny Pawłowskiej błaga o wsparcie finansowe. Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża chorą dziewczynkę do przeszczepu, który jest konieczny, by mogła normalnie funkcjonować.

- Moje macierzyństwo zaczęło się nagle. Tak bardzo różniło się od tego, jak je sobie wyobrażałam. Nie było rodzinnego porodu, gratulacji, łez szczęścia i płaczu maleństwa. Nie było niczego... Tylko ciemność, pustka i przeraźliwy strach. To był 17 grudnia 2013 roku. 29. tydzień książkowo przebiegającej ciąży. Zero komplikacji, zero zmartwień, zero podejrzeń. Czekanie na szczęśliwy poród. Na pojawienie się na świecie dziecka, które kochałam od pierwszej myśli o nim... Nagle zaczął boleć mnie brzuch. Trafiłam do lekarza. Ponoć w ostatniej chwili. O życiu moim i Lenki zadecydowały godziny. Gdybym czekała, nie byłoby tej zbiórki, bo pewnie nie byłoby już na świecie ani mnie, ani mojego dziecka - pisze na stronie fundacji siępomaga.pl mama Lenki.

Konieczna była operacja młodej mamy, po której usłyszała druzgocące dla każdego rodzica słowa. Pielęgniarka spytała, czy dla noworodka wybrano imię - "trzeba ją ochrzcić".

- Wtedy zrozumiałam, jak bardzo jest źle… Potem dowiedziałam się, że doszło do odklejenia się łożyska. Że ja i Lenka omal nie umarłyśmy. Lekarz mi powiedział, że miałyśmy 50% szans na przeżycie. Że ktoś musiał nad nami czuwać, że się udało… Ja dałam radę. Lenka wciąż walczyła – w innym, specjalistycznym szpitalu, daleko ode mnie - czytamy dalej.

To, co potem usłyszała kobieta, było jak uderzenie obuchem w głowę. Mózgowe Porażenie Dziecięce i niedowład rączek i nóżek. Mimo dramatycznej diagnozy Lence nie brakowało determinacji i chęci czy walki do życia, przez co udaje jej się robić coraz większe postępy. Jednak nawet rehabilitacja nie da tak wspaniałych rezultatów, co przeszczep komórek macierzystych. Jest to eksperymentalna i przez to wciąż nierefundowana metoda.

Lenka wciąż nie potrafi samodzielnie jeść czy siadać, porozumiewa się jedynie gestami. Dziewczynka przeszła już serię 5 podań, 5 przeszczepów. Jej stan, zarówno fizyczny jak i intelektualny, polepsza się. Lekarze podjęli decyzję o kontynuacji leczenia.

- Cieszę się, bo jest nadzieja dla mojej córeczki, na to, że będzie lepiej. Na to, że będzie mówić, siadać, chodzić! Jednocześnie też czuję ogromny strach, skąd wziąć pieniądze na leczenie? Nie ma nic bardziej tragicznego dla rodzica niż to, że nie można pomóc własnemu dziecku! Klinika dzwoni, chce wyznaczyć termin, a ja jestem przerażona i bezradna - dodaje mama Leny.

Dlatego też niezbędna jej nasza pomoc. Celem jest zebranie ponad 53 tys. zł. Każda złotówka się liczy. Pieniądze można wpłacać W TYM MIEJSCU.

- 14 listopada ponownie byliśmy w Lublinie, gdzie Lenka otrzymała kolejną szansę na lepsze życie w postaci komórek macierzystych. Szansę na to, że zacznie mówić, siadać, chodzić... To dzięki Tobie mamy już aż 50% potrzebnej kwoty na leczenie - pisze mama Lenki. - To wspaniała wiadomość. Zła wiadomość to taka, że drugiego 50% brakuje :( Bardzo się martwię, co zrobić, bo leczenie nie może zostać przerwane! Inaczej cała nasza walka pójdzie na marne!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (10)
  • 2 lata temu | ocena +0 / -0

    Marzena

    Serce peka jak sie czyta ten artykul. Wplacilam ile moglam.Zycze dziewczynce powrotu do zdrowia a mamie sily. Co na to wszystko rada miasta? ludzie macie swoje dzieci, na szczescie zdrowe. Nie zal Wam tez dziewczynki. Pomozcie,,, moze taki prezent n gwiazdke. Co to dla Urzedu 30 tys? Potrzebna dobra wola i checi. Swoja droga jakie mamy panstwo... Rozwiń

  • 2 lata temu | ocena +1 / -1

    leon

    Mam nadzieję ,że moja drobna pomoc przyśpieszy powrót do zdrowia,

  • 2 lata temu | ocena +3 / -3

    Gonia

    KUTNO C'MON!!!!!! w nas siła. Pomóżmy dziewczynce na święta!!!!

  • 2 lata temu | ocena +7 / -7

    Kutnianka

    Wystarczy, że każdy czytający wpłaciłby złotówkę albo dwie. Serio uzbieralibyśmy to w kilka dni. I matka miałaby spokojny sen, że nie musi wiecznie prosić o pieniądze. Ci co mają zdrowe dzieci nigdy nie zrozumieją jaka to jest nierówna i ciężka walka. Serio zmobilizujmy się i naprawdę po parę złotych można wpłacić. Zamiast batonika, k... Rozwiń

  • 2 lata temu | ocena +5 / -5

    Monika

    Kochani, otwórzcie swoje serca. Odmówmy sobie raz w miesiącu pizzy czy nowej bluzki...Lena zasługuje na lepsze życie. Może kutnowscy przedsiębiorcy włączą się do zbiórki. KCI może rozkręcisz akcję wśród kutnowskich przedsiębiorców??? Rodzicom życzę dużo siły a Tobie Lenusia zdrówka!

  • 2 lata temu | ocena +4 / -4

    Kutno wstyd!

    Serio w tym miescie 30 tys nie mozna zebrac? Kurde jak Lewandowska zamiesci zdjecie czy Siwcowa to wszyscy skad bluzeczka, skad sukieneczka. Konsumpcyjne spoleczenstwo. A zbiorka dziewczynki prawie stoi w miejscu. Wyslalam juz do wszystkich, do kogo sie dalo i nic. Nie rozumiem ludzi. Serio. I to mała mieszkanka naszego miasta....

    • 2 lata temu | ocena +1 / -1

      Marian

      Dokładnie. Zaraz pójdą się rzucić do smyka czy galerii nakupować tryliardy niepotrzebnych rzeczy. Pomyślmy czasem szerzej niż tylko o tym co sąsiad powie albo koleżanki czy koledzy naszego dziecka, jacy to my nie jesteśmy zamożni i jakie to nasze dziecko ma szczęśliwe dzieciństwo.....pokażmy, że sa inne dzieci, które marzą by stanąć n... Rozwiń

    • 2 lata temu | ocena +6 / -6

      anonim

      Już raz wpłacałem, ale po przeczytaniu tego komentarza wpłaciłem po raz drugi 100 zł. Wiem, że to bardzo niewiele, ale mam nadzieję, że inni ludzie (ci, którzy nie wpłacali, a zamiast tego wolą wydawać pieniądze na alkohol, papierosy i narkotyki) po przeczytaniu tych komentarzy również się zawstydzą i wezmą przykład.

  • 2 lata temu | ocena +11 / -11

    Michał

    Co to za państwo w którym rodzice chorych dzieci muszą na własną rękę prowadzić zbiórkę pieniędzy na leczenie dziecka , a w tym samym czasie rząd przeznacza grube miliony PLN dla o. T. Rydzyka ???? Ps. To absurdalna sytuacja !!!!

    • 2 lata temu | ocena +0 / -0

      komes

      Przedtem kradli miliardy z VAT Wspomagali też Grasia i innych koleżków od koryta. Trzeba zmienić system., ale pomoc prywatna w każdym państwie istnieje więc nie mieszaj ludziom w głowie.