Reklama

Reklama

Żal i smutek pod Kutnem. Parafianie i rodzina pożegnali księdza Ryszarda [ZDJĘCIA/WIDEO]

Opublikowano: pt, 29 kwi 2022 07:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia To był pełen smutku dzień dla Bedlna i okolic, Pruszkowa, Trębek i innych miejsc z którymi związany był ksiądz Ryszard Szmołda. Wczoraj w Parafii św. Floriana odbyła się msza święta pogrzebowa duszpasterza, który zmarł kilka dni temu po długiej chorobie. Żegnali go m.in. księża, rodzina, parafianie i poczty sztandarowe.

Reklama

Ksiądz Ryszard Szmołda zmarł 22 kwietnia w wieku 83 lat w szpitalu w Pruszkowie. Kapłanem był przez 53 lata, ostatnie z nich spędził w parafii w Bedlnie.

Ksiądz Ryszard pełnił posługę duszpasterską w parafiach w Karczewie, Nawrócenia Świętego Pawła w Warszawie, św. Zygmunta w Warszawie, w Sochaczewie w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Jana w Warszawie. Był proboszczem w parafii w Prażmowie, Bolimowie i w Trębkach. 

W tej ostatniej przebywał przez 21 lat. W latach 2008-2014 był także Wicedziekanem Dekanatu Żychlin. W 2014 roku trafił do podkutnowskiego Bedlna jako rezydent-emeryt.

W mszy świętej pogrzebowej uczestniczyli m.in. Biskup Pomocniczy Diecezji Łowickiej Wojciech Osial i Dziekan Dekanatu Żychlin Wiesław Frelek, liczne grono księży, rodzina i bliscy księdza Ryszarda, oraz parafianie z Bedlna i Trębek.

- Ksiądz Ryszard jest szczęśliwy. Widzi już Pana Jezusa takim, jakim jest. Widzi Pana Jezusa, którego głosił, którego kapłaństwo wybrał. On już jest szczęśliwy, to my po ludzku doznajemy bólu, żałoby, bo mamy uczucia. Mamy serca, dlatego cierpimy – mówił bp. Wojciech Osial – Dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za życie i kapłaństwo księdza Ryszarda. Dziękujemy księdzu Ryszardowi za jego służbę kapłańską na wikariatach i probostwach. Dziękujemy mu za każdą odprawioną mszę świętą, każdą spowiedź, każdy sakrament, każdą modlitwę i każdą minutę życia, którą poświęcał dla nas (...) Kiedy umiera ksiądz to pozostaje puste miejsce. Módlmy się o powołania kapłańskie, módlcie się, żeby nie zabrakło księży, bo tak bardzo zaczyna ich brakować. Jeden ze Świętych zwykł mawiać „Zostawcie parafię 20 lat bez księdza a zobaczycie, że będą tam adorować bestię”.

W trakcie pożegnań wielokrotnie podkreślano, że ksiądz Ryszard był świetnym spowiednikiem i nigdy nie odmawiał nikomu rozmowy, każdemu był gotów doradzić lub udzielić swojego wsparcia.

- Poznaliśmy się w dekanacie żychlińskim 29 lat temu. Razem przyszliśmy do dekanatu – ksiądz Ryszard jako proboszcz do Trębek, ja jako wikariusz do Żychlina. Kiedy po 13 latach powróciłem do dekanatu ksiądz Ryszard ucieszył się i powiedział „Jak to dobrze, że znów jesteśmy razem”. Nie zmienił swojego podejścia do ludzi i do kapłanów. Był dla nas wielkim wzorem duszpasterza. Dziękuję mu za jego posługę sakramentalną w konfesjonale, wyrażam tu wdzięczność w imieniu całej wspólnoty dekanalnej – mówił Dziekan Dekanatu Żychlin Wiesław Frelek i dodawał, że ksiądz Ryszard zawsze pierwszy szedł do konfesjonału i wracał z niego ostatni dopiero po upewnieniu się, że nikt nie czeka na spowiedź.

Siostra księdza Ryszarda wspomniała o niezliczonej ilości sakramentów świętych udzielonych przez zmarłego kapłana. Mówiła, że był świetnym mówcą co miało ogromną wartość w trakcie udzielania ślubów, bo dzięki wypowiadanym przez niego słowom nowożeńcy mogli z jeszcze większym wzruszeniem przezywać tak ważny dla nich dzień.

- Rysio po ciężkiej chorobie odszedł do Pana. Bywałam u niego w szpitalu, ale nie mógł już nic powiedzieć. Mówiłam do niego, ale to był tylko monolog. Dzisiaj jest ostatni dzień ziemskiego spotkania z księdzem Ryszardem, a moim bratem. Przed wielu laty Bóg spośród wielu chłopców wybrał Rysia by swoją wiarą prowadził ludzi do Królestwa Niebieskiego (...) Bracie, już nie usiądziemy razem przed domem w Pruszkowie zachwycając się rosnącym naprzeciwko orzechem włoskim, którego owoce tak lubiliśmy – mówiła Pani Wanda.

Parafianie z Bedlna przypomnieli, że po śmierci ich proboszcza w 2019 roku ksiądz Ryszard przełożył swoje plany dotyczące m.in. zdrowia, by poświęcić się wsparciu parafii i jej mieszkańców do czasu przybycia księdza Roberta Awerjanowa. Potem nowy proboszcz stale mógł liczyć na jego wsparcie.

- Przyszedłem w trudnym czasie po śmierci mojego poprzednika. Czas między śmiercią księdza Bolesława a moim przyjściem leżał w jego rękach. Był zaangażowany w posługę kapłańską, powtarzał „Mam swoje plany, ale najważniejsze są obowiązki”. Dziękuję mu, że przez ponad dwa lata mieszkaliśmy tak blisko przeżywając radości i smutki, dziękuję za wspólny czas, jego posługę duszpasterską i obecność w moim życiu – mówił ks. Robert Awerjanow, proboszcz Parafii św. Floriana w Bedlnie.

Po mszy świętej trumna z ciałem księdza Ryszarda została przewieziona na cmentarz parafialny parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Pruszkowie-Żbikowie, by tam zgodnie z jego wolą spocząć w grobie rodzinnym.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy